Osobą otwierającą nasz nowy cykl "Znani o Kołobrzegu" jest posłanka SLD - Joanna Senyszyn. Jest to osoba znana nie tylko ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, lecz również ze swojego nietuzinkowego głosu. W rozmowie z nami odpowida m.in. na pytania o to, czy wyobrażałaby siebie na Sądzie Ostatecznym, co ma wspólnego z "Chujawiakiem", czy była kiedyś w Kołobrzegu, a także zadajemy jej kołobrzeską zagadkę - związaną z posłami Sebastianem Karpiniukiem i Czesławem Hocem.
ZAŚ NA KONIEC UDAJE NAM SIĘ JĄ NAMÓWIĆ DO CZEGOŚ, CO DO TEJ PORY BYŁO NIEMOŻLIWE - POSŁANKA SENYSZYN ŻEGNA SIĘ Z NAMI ŚPIEWAJĄCO!
Wywiad publikujemy w wersji do wysłuchania i do przeczytania
Wywiad - (3 min 52 sek) :
Krzysztof Pyzia (Kołobrzeg24.pl) : Wyobraża Pani siebie na sądzie ostatecznym?
Joanna Senyszyn : Nie, ponieważ jestem osobą niewierzącą i nie wierzę, że jest Sąd Ostateczny. Jeżeli jest, to tu na ziemi. Tu mamy niebo, piekło i czyściec.
- Ale gdyby istniał, to wyrok byłby chyba trochę trudny do zniesienia …
- Przeciwnie. Uważam, że gdyby był, wówczas zostałabym potraktowana bardzo dobrze, ponieważ nie robię nikomu krzywdy, dbam o wszystkich – o ludzi, o zwierzęta, walczę o prawa dla kobiet, dla dzieci, sprzeciwiam się molestowaniu seksualnemu, wykorzystywaniu kobiet w pracy, ekonomicznej dyskryminacji, walczę o miejsca pracy…
- Kościół doi państwo, pełne poparcie dla aborcji, bank wytrysków. Chyba to niekoniecznie jest zgodne z nauką Kościoła?
- Ale Sąd Ostateczny nie będzie organizowany przez Kościół, ani przez biskupów, ani przez księży. To biskupi i księża będą stawać na Sądzie Ostatecznym. Sąd Ostateczny według religii katolickiej będzie organizowany przez Pana Boga.
- W takim razie zejdźmy na ziemię. Była Pani kiedyś w Kołobrzegu?
- Tak, byłam. Kołobrzeg bardzo piękne miasto …
- I co najbardziej utkwiło Pani w pamięci?
- Najbardziej utkwiła mi w pamięci plaża, piękne morze. Byłam tam na konferencji naukowej na temat pieniędzy.
- To teraz przeprowadzimy krótki kołobrzeski test. Czesław Hoc – mówi Pani coś to nazwisko?
- (długa cisza) Nie.
- I nazwisko drugie – Sebastian Karpiniuk.
- Sebastian Karpiniuk to poseł Platformy Obywatelskiej.
- I właśnie chciałem Pani zdradzić, że zarówno jeden jak i drugi to posłowie z Kołobrzegu, ale Kołobrzeg zostawmy już w spokoju. Uważa Pani siebie za osobę przebojową?
- Tak!
- A gdyby teraz zadzwonili do Pani z propozycją występu w programie „Jak oni śpiewają”, zgodziłaby się Pani?
- Z „Jak oni śpiewają” to niekoniecznie, ponieważ mam dużo zalet, ale piękny głos do nich nie należy.
- A zaśpiewałaby nam coś Pani?
- Niekoniecznie. Już raczej zajmuję się deklamacją w teatrze „Groteska”. Już drugi raz z rzędu deklamowałam wiersze, a także czytałam w „Superstacji” wiersz narzeczonej byłego premiera Marcinkiewicza. Podobno zrobiłam furorę!
- No właśnie – w teatrze „Groteska” zrobiła Pani furorę, była Pani główną gwiazdą. A co Pani ostatnio sobie nuciła?
- Na ogół sobie nie nucę. Nie mam ani specjalnie słuchu…
- Nawet jak jedzie Pani samochodem?
- Wtedy słucham Marii „Awarii”. Bardzo lubię Marię Peszek…
- I jej „Chujawiaka”…
- Oczywiście też. Ale „Rosół z domowej kury” chyba najbardziej mi się podoba i „Kobiety pistolety”.
- Wypowiedziała Pani kiedyś jakieś słowa, których do dzisiaj Pani żałuje?
- Nie.
- A tak na koniec. Pani poseł, pożegnamy się śpiewająco?
- Dobrze. W końcu czego się nie robi dla towarzystwa. Cygan dał się powiesić to cóż dopiero zaśpiewać?
- No to w takim razie – Państwa i moim gościem (śpiewa) - tak jak Pani słyszy ja też nie potrafię śpiewać – była …
- … profesor Joanna Senyszyn.
- I jak słychać, bardzo sympatyczna. Dziękuję Pani za rozmowę.
- Serdecznie pozdrawiam wszystkich słuchaczy (śpiewa)
Z Joanna Senyszyn rozmawiał Krzysztof Pyzia
Fot. :www.sejm.gov.pl




























