…Po kilku godzinach jazdy, pociąg zatrzymał się na zaciemnionej stacji; kazano nam wychodzić z wagonu i ustawić się na peronie. Przeczytałam wówczas nazwę miasta – Stargard in Pommern. Długa kolumnę ludzką przejęli wojskowi prowadzący na smyczy duże psy. Prowadzono nas nocą przez ulice uśpionego miasta do obozu ogrodzonego drutem kolczastym. Był to obóz przejściowy. Codziennie przez dwa tygodnie pobytu w Stargardzie chodziliśmy do pracy, przeważnie do gospodarzy mających drobne gospodarstwa. Pracowaliśmy ciężko przez całe dnie, jedzenie było skąpe – trochę zupy, brukwi i chleb… Relacje i traumatyczne przeżycia byłych robotników przymusowych, w przerażającej większości młodych polskich kobiet, które wprost z rodzinnych domów trafiały do ciężkiej pracy w niemieckich gospodarstwach rolnych, pracując po 18 godzin dziennie z przerwą na jeden posiłek, bez odpowiednich ubrań, obuwia i dostępu do ciepłej wody, były tematem wystąpienia prof. dr hab. Włodzimierza Stępińskiego podczas spotkania z cyklu Ludzie i ich pasje 26 stycznia 2012r.
…Polaków przybywało coraz to więcej – wskazywała na to litera P obowiązkowo noszona na prawej klapie…
Temat niełatwy i stojący w opozycji do głośnych dzisiaj ekranizacji powstań, bitew i losów żołnierzy na frontach II wojny światowej, czy martyrologii ofiar holocaustu. W ich cieniu pozostali ci, którym wojna zabrała lata wczesnej młodości, zdrowie i na trwałe zerwała więzi rodzinne. Robotnicy przymusowi, którzy w latach 1939-1945 pracowali niewolniczo w niemieckich gospodarstwach, domach, fabrykach, kopalniach i zakładach naprawczych obsługujących przemysł zbrojeniowy, mieszkający w przydomowych komórkach (często wraz ze zwierzętami gospodarskimi) lub obozach przejściowych, są również głównymi postaciami apelu o ocalenie od zapomnienia historii osób – ich wspomnień i przeżyć , miejsc i dokumentów, a także poddanie ich publicznej dyskusjii również w budowaniu naszych relacji z Niemcami. Apel wystosowały: Zakład Badań Niemcoznawczych Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Archiwum Państwowego w Szczecinie, Stowarzyszenie Czas –Przestrzeń –Tożsamość.




























